23 agosto: giornata europea delle vittime dei crimini stalinisti e nazisti?
Parlamento Europeo: Sessione plenaria del 22-25 settembre 2008
Il Parlamento chiederà la commemorazione delle vittime dei crimini stalinisti e nazisti
Il 23 agosto, giorno della firma del patto Molotov-Ribbentrop, andrebbe proclamato "Giornata europea di commemorazione delle vittime dei crimini dello stalinismo e del nazismo". Lo chiedono i deputati per preservare la memoria delle vittime delle deportazioni di massa e degli stermini. Osservano peraltro che le conseguenze del regime e dell’occupazione sovietici sono poco noti in Europa.
————-
UE: Stalinizm równie zły jak nazizm
Dominika Pszczółkowska, Bruksela, Gazeta Wyborcza, 2008-09-20
23 sierpnia, rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow, będzie Europejskim Dniem Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu — Taką inicjatywę ogłosi w poniedziałek przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Pöttering. Pod wnioskiem, by ustanowić Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu, podpisało się 409 posłów, czyli więcej niż wymagana przy tego typu inicjatywach połowa członków parlamentu.
Nie było oczywiste, czy głosy uda się zebrać. Współinicjatorka pomysłu estońska deputowana Marianne Mikko tłumaczyła w czerwcu "Gazecie", że specjalnie użyła słowa "stalinizm", a nie "komunizm", ponieważ potępianie tego drugiego dla wielu lewicowych posłów z Europy Zachodniej byłoby nie do przyjęcia.
Inicjatywa zdobyła jednak szerokie poparcie nie tylko posłów z Europy Środkowej, lecz także tych z Zachodniej i ze wszystkich największych grup politycznych.
- Dla posłów z Europy Środkowej to wydarzenie jest oczywiście bardziej symboliczne. Pokazaliśmy jednak, że także tych z Europy Zachodniej można przekonać do pewnej zmiany punktu widzenia – cieszy się dziś Mikko.
Kwestia Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu to część szerszej debaty historycznej, która powraca w Parlamencie Europejskim i w całej Unii od czasu wejścia do niej byłych krajów komunistycznych. Zachodni Europejczycy często nie mają pojęcia o zbrodniach epoki stalinowskiej i są zdania, że zbrodni nazistowskich nie da się z niczym porównać.
By dzień mógł być obchodzony w całej UE, potrzebna jest zgoda wszystkich 27 państw. Swoje poparcie już zapowiedziała Bułgaria i Czechy, które chcą także powołać i gościć u siebie europejski instytut. Byłby on po części muzeum, a po części instytutem badającym zbrodnie reżimów totalitarnych. Autorzy pomysłu mają nadzieję, że dzień będzie obchodzony po raz pierwszy już w przyszłym roku, gdy przypada 70. rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow, za pomocą którego Hitler i Stalin podzielili między siebie Polskę i państwa bałtyckie.
——————–
USA. Rosja ma przeprosić republiki bałtyckie
Gazeta Wyborcza, 2008-09-21
Amerykański Senat jednogłośnie przyjął w zeszłym tygodniu uchwałę, która wzywa Rosję do przyznania, że w 1940 r. ZSRR nielegalnie zajął Łotwę, Litwę i Estonię — Amerykański Senat jednogłośnie przyjął w zeszłym tygodniu uchwałę, która wzywa Rosję do przyznania, że w 1940 r. ZSRR nielegalnie zajął Łotwę, Litwę i Estonię. "Związek Sowiecki narzucił państwom bałtyckim system komunistyczny, prześladował jego przeciwników i naruszał podstawowe prawa człowieka" – napisano w dokumencie. Pod uchwałą podpisał się też demokratyczny kandydat na prezydenta USA Barack Obama. W uchwale napisano, że USA nigdy nie uznawały państw bałtyckich za sowieckie republiki i utrzymywały z nimi stosunki dyplomatyczne.
———————
Rzeczpospolita – Poland
A European day of remembrance
The EU Parliament yesterday proposed declaring August 23 a European day of remembrance dedicated to the victims of Stalinist and Nazi crimes. On 23 August 1939 the Molotov–Ribbentrop Pact, also know as the Hitler-Stalin Pact, was signed which stipulated the division of Eastern Europe between the German Reich and the Soviet Union. The conservative daily Rzeczpospolita praises this EU initiative: "In this case the aim is to underscore the true role of the Soviet Union, which initially was an ally of Nazi Germany in the division of Europe and only changed to the other side in the ensuing battle over the spoils of war. The myth portraying the Soviet Union as victor over the Third Reich not only served Moscow well in domestic policy. It was also used for many years to justify the Soviet Union and the Communist parties receiving special treatment in Western Europe. Honouring the victims of Stalinism along with Hitler’s victims will represent a fundamental condemnation of Stalinist communism. For the majority of Europe’s Left this is – even today – an act that is barely acceptable." (23/09/2008) » full article (external link, Polish) — Potępić totalitaryzmy, Bronisław Wildstein, Blog di Rzeczpospolita, 22 września 2008
Ustanowienie Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu w Europie daleko wykracza poza przywrócenie właściwych miar historii. Podejście do historii ma bowiem, wbrew obiegowym sądom, zasadnicze znaczenie dla naszej teraźniejszości i przyszłości. — W tym wypadku chodzi o wskazanie rzeczywistej roli Związku Sowieckiego, który był sojusznikiem nazistowskich Niemiec w rozbiorze Europy, a starł się z nimi dopiero w walce o łupy. Mit pogromcy III Rzeszy służył Moskwie nie tylko w polityce wewnętrznej, ale także bardzo długo był uzasadnieniem szczególnego traktowania Związku Sowieckiego i partii komunistycznych w Europie Zachodniej. Uczczenie pamięci ofiar stalinizmu na równi z ofiarami hitleryzmu będzie zasadniczym potępieniem stalinowskiego komunizmu. A to – do dziś – dla znacznej części lewicy europejskiej akt trudny do zaakceptowania. Stalinizm był jednym z wcieleń komunizmu. Można spekulować, że był to model szczególny, a nawet zaprzeczenie idei Marksa, ale wszelkie doświadczenia wcielania komunizmu w dowolnym otoczeniu kulturowym i dowolnym czasie – czy będzie to Wietnam, Korea czy Jugosławia – z zasady wyglądały podobnie. Utrwalenie systemu i podporządkowanie mu społeczeństwa umożliwiało łagodzenie terroru, ale nie prowadziło do odejścia od totalitaryzmu. Co powodowało, że wszelkie próby zmian ustrojowych kończyły się porażką. Lewica, i to zarówno w Polsce, jak i w całej Europie, najbliższa była rozliczenia się z komunizmem w latach 80. Komunizm okazał się nie tylko zbrodniczy, ale i niereformowalny, a więc należało konsekwentnie zdiagnozować źródła jego choroby. Okazało się jednak, że była to choroba głębsza niż sam komunizm, co przekonująco pokazał Leszek Kołakowski w “Głównych nurtach marksizmu”. Po upadku komunizmu realnego lewica cofnęła się przed rozliczeniem tej ideologii, bo zasadniczo podważyłoby to jej tradycje i hierarchie. Dlatego dziś tak zaciekle opiera się przed zrównaniem ze sobą dwóch totalitaryzmów. I dlatego też powinniśmy do tego dążyć. W imię prawdy i aby nie mogły się odrodzić.
—————–
Dwie strony tej samej monety
23-09-2008
Rozmowa: Nikołaj Mładenow, bułgarski eurodeputowany
Rz: Po co nam dzień pamięci o ofiarach nazizmu i stalinizmu? Nikołaj Mładenow: Musimy pamiętać o tych, którzy zostali zabici przez te dwa barbarzyńskie reżimy. Nie wystarczy nam pamięć o ofiarach wojny, musimy czcić ofiary terroru. To były reżimy kierujące się różnymi ideologiami, ale równie brutalne.
Dlaczego mówimy o ofiarach stalinizmu, a nie komunizmu? Osobiście wolałbym mówić o reżimie komunistycznym. Ale myślę, że trzeba szczególnie zaznaczyć to, co wydarzyło się pod rządami Stalina w Związku Sowieckim i w naszej części Europy. To było równie brutalne jak zbrodnie Hitlera. Poza tym są ciągle ludzie w Europie, którzy kwestionują zrównanie nazizmu i komunizmu. Dla mnie to nie podlega dyskusji, niezależnie od tego, z której skrajności ideologicznej się wywodziły.
Czy trudno było przekonać eurodeputowanych ze starych państw członkowskich do podpisania deklaracji? Zabrało to trochę czasu. I mam wrażenie, że wśród eurodeputowanych z Europy Zachodniej ciągle wiele osób waha się przed zrównaniem Stalina z Hitlerem. Ale to część naszej misji w Parlamencie Europejskim, praca edukacyjna, żeby ludzie dowiedzieli się prawdy o zbrodniach stalinowskich w naszym regionie Europy. Nazizm i stalinizm to nic innego jak po prostu dwie strony tej samej monety.
Co po uchwaleniu deklaracji? Teraz naszym zadaniem jest przekonanie rządów, żeby taki dzień ustanowić. W Bułgarii parlament ostatnio taki apel wystosował, wcześniej w czerwcu zrobił to parlament czeski.
————-
Znikają ulice Józefa Stalina
23-09-2008
Eurodeputowani wzywają do jednakowego uczczenia pamięci ofiar stalinizmu i nazizmu. A w Belgii likwidują właśnie ostatnią ulicę Józefa Stalina — Frameries, 20-tysięczne miasto w prowincji Hainaut w Belgii. Tutaj mieszkańcy mają szansę przejść się po jedynej w kraju ulicy Józefa Stalina. Już niedługo, bo radni uznali, że trzeba jednak zmienić nazwę. Część z nich była zdumiona, że w prowincji Hainaut, utrzymującej od lat kontakty z jednym z regionów ukraińskich, zachowała się ulica czcząca pamięć krwawego dyktatora odpowiadającego za śmierć milionów Ukraińców. Co dziwniejsze, ulica Stalina dochodzi do dwóch przecznic o nazwach: Więźniów Politycznych oraz Deportowanych. Radni Frameries poczuli się zawstydzeni tym faktem i podjęli dodatkowo decyzję o przeznaczeniu funduszu na upamiętnienie ofiar zbrodni przeciw ludzkości, w tym szczególnie stalinowskich.
Rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow — Belgowie będą mieli szansę 23 sierpnia 2009 roku po raz pierwszy czcić pamięć ofiar nazizmu i stalinizmu, jeśli ich parlament zaakceptuje inicjatywę eurodeputowanych. Wczoraj przewodniczący Parlamentu Europejskiego odczytał deklarację podpisaną przez 409 europosłów, czyli ponad połowę składu izby, nawołującą rządy krajów Unii Europejskiej do ustanowienia takiego święta. Datę wybrano nieprzypadkowo – to dzień podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow będącego układem o nieagresji mię-dzy hitlerowskimi Niemcami a Związkiem Sowieckim.
Pamięć totalitaryzmu w Pradze — – Jesteśmy prawie 20 lat od upadku żelaznej kurtyny, ale ciągle daleko nam do wzajemnego zrozumienia naszej wspólnej historii – mówi „Rz” Jana Hybaskova, eurodeputowana czeska, należąca do inicjatorów deklaracji. Dodatkowo Czesi proponują utworzenie w Pradze instytutu badającego zbrodnie totalitarne, choć akurat Hybaskova nie upiera się przy lokalizacji. – Obojętnie gdzie. To i tak powinna być sieć instytucji badających archiwa, nowy instytut miałby je koordynować – wyjaśnia eurodeputowana. – Aktywność Czechów nas zaskoczyła – mówi „Rz” Wojciech Roszkowski, historyk i eurodeputowany PiS. Profesor od lat aktywnie angażuje się w akcje przywracające Europie pamięć o zbrodniach popełnionych przez reżim komunistyczny, ale do tej pory liczyć mógł głównie na poparcie europosłów z krajów bałtyckich oraz z Węgier. – Czesi nigdy się w to nie angażowali, teraz chcą z polityki historycznej uczynić jeden z wyznaczników swojego przewodnictwa w UE. Można im pozazdrościć tej inicjatywy. I trzeba zdecydowanie wspierać – mówi Roszkowski. Według niego Polska powinna okazać pełne poparcie zarówno dla pomysłu dnia pamięci, jak i stworzenia instytutu badającego zbrodnie totalitarne. Czechy pokierują Unią Europejską w pierwszej połowie 2009 roku. Dzień pamięci nie oznacza jednak, że to będzie unijne święto poświęcone ofiarom nazizmu i stalinizmu. Eurodeputowani wzywają w deklaracji państwa członkowskie do ustanowienia takiego święta na poziomie krajowym. Decyzje będą musiały więc podjąć indywidualnie rządy.
Debata zamiast kar — Na razie eurodeputowani nie przewidują, żeby organizowano unijne uroczystości z tej okazji. Nowym państwom członkowskim trudno ciągle przebić się ze swoją wersją krwawej historii XX wieku. Już raz Polska i kraje bałtyckie ustąpiły, gdy Unia Europejska decydowała o karach za negowanie zbrodni ludobójstwa. Nie uwzględniono wtedy w ich katalogu aktów popełnianych w imię ideologii komunistycznej. W zamian unijni ministrowie obiecali debatę i publikacje, które miałyby objaśniać Europejczykom meandry najnowszej historii, zwłaszcza na wschodzie kontynentu. Skończyło się na zamkniętej dla mediów dyskusji ekspertów.
Strona praskiego Muzeum Komunizmu
Il Parlamento chiederà la commemorazione delle vittime dei crimini stalinisti e nazisti
Il 23 agosto, giorno della firma del patto Molotov-Ribbentrop, andrebbe proclamato "Giornata europea di commemorazione delle vittime dei crimini dello stalinismo e del nazismo". Lo chiedono i deputati per preservare la memoria delle vittime delle deportazioni di massa e degli stermini. Osservano peraltro che le conseguenze del regime e dell’occupazione sovietici sono poco noti in Europa.
————-
UE: Stalinizm równie zły jak nazizm
Dominika Pszczółkowska, Bruksela, Gazeta Wyborcza, 2008-09-20
23 sierpnia, rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow, będzie Europejskim Dniem Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu — Taką inicjatywę ogłosi w poniedziałek przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Pöttering. Pod wnioskiem, by ustanowić Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu, podpisało się 409 posłów, czyli więcej niż wymagana przy tego typu inicjatywach połowa członków parlamentu.
Nie było oczywiste, czy głosy uda się zebrać. Współinicjatorka pomysłu estońska deputowana Marianne Mikko tłumaczyła w czerwcu "Gazecie", że specjalnie użyła słowa "stalinizm", a nie "komunizm", ponieważ potępianie tego drugiego dla wielu lewicowych posłów z Europy Zachodniej byłoby nie do przyjęcia.
Inicjatywa zdobyła jednak szerokie poparcie nie tylko posłów z Europy Środkowej, lecz także tych z Zachodniej i ze wszystkich największych grup politycznych.
- Dla posłów z Europy Środkowej to wydarzenie jest oczywiście bardziej symboliczne. Pokazaliśmy jednak, że także tych z Europy Zachodniej można przekonać do pewnej zmiany punktu widzenia – cieszy się dziś Mikko.
Kwestia Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu to część szerszej debaty historycznej, która powraca w Parlamencie Europejskim i w całej Unii od czasu wejścia do niej byłych krajów komunistycznych. Zachodni Europejczycy często nie mają pojęcia o zbrodniach epoki stalinowskiej i są zdania, że zbrodni nazistowskich nie da się z niczym porównać.
By dzień mógł być obchodzony w całej UE, potrzebna jest zgoda wszystkich 27 państw. Swoje poparcie już zapowiedziała Bułgaria i Czechy, które chcą także powołać i gościć u siebie europejski instytut. Byłby on po części muzeum, a po części instytutem badającym zbrodnie reżimów totalitarnych. Autorzy pomysłu mają nadzieję, że dzień będzie obchodzony po raz pierwszy już w przyszłym roku, gdy przypada 70. rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow, za pomocą którego Hitler i Stalin podzielili między siebie Polskę i państwa bałtyckie.
——————–
USA. Rosja ma przeprosić republiki bałtyckie
Gazeta Wyborcza, 2008-09-21
Amerykański Senat jednogłośnie przyjął w zeszłym tygodniu uchwałę, która wzywa Rosję do przyznania, że w 1940 r. ZSRR nielegalnie zajął Łotwę, Litwę i Estonię — Amerykański Senat jednogłośnie przyjął w zeszłym tygodniu uchwałę, która wzywa Rosję do przyznania, że w 1940 r. ZSRR nielegalnie zajął Łotwę, Litwę i Estonię. "Związek Sowiecki narzucił państwom bałtyckim system komunistyczny, prześladował jego przeciwników i naruszał podstawowe prawa człowieka" – napisano w dokumencie. Pod uchwałą podpisał się też demokratyczny kandydat na prezydenta USA Barack Obama. W uchwale napisano, że USA nigdy nie uznawały państw bałtyckich za sowieckie republiki i utrzymywały z nimi stosunki dyplomatyczne.
———————
Rzeczpospolita – Poland
A European day of remembrance
The EU Parliament yesterday proposed declaring August 23 a European day of remembrance dedicated to the victims of Stalinist and Nazi crimes. On 23 August 1939 the Molotov–Ribbentrop Pact, also know as the Hitler-Stalin Pact, was signed which stipulated the division of Eastern Europe between the German Reich and the Soviet Union. The conservative daily Rzeczpospolita praises this EU initiative: "In this case the aim is to underscore the true role of the Soviet Union, which initially was an ally of Nazi Germany in the division of Europe and only changed to the other side in the ensuing battle over the spoils of war. The myth portraying the Soviet Union as victor over the Third Reich not only served Moscow well in domestic policy. It was also used for many years to justify the Soviet Union and the Communist parties receiving special treatment in Western Europe. Honouring the victims of Stalinism along with Hitler’s victims will represent a fundamental condemnation of Stalinist communism. For the majority of Europe’s Left this is – even today – an act that is barely acceptable." (23/09/2008) » full article (external link, Polish) — Potępić totalitaryzmy, Bronisław Wildstein, Blog di Rzeczpospolita, 22 września 2008
Ustanowienie Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu w Europie daleko wykracza poza przywrócenie właściwych miar historii. Podejście do historii ma bowiem, wbrew obiegowym sądom, zasadnicze znaczenie dla naszej teraźniejszości i przyszłości. — W tym wypadku chodzi o wskazanie rzeczywistej roli Związku Sowieckiego, który był sojusznikiem nazistowskich Niemiec w rozbiorze Europy, a starł się z nimi dopiero w walce o łupy. Mit pogromcy III Rzeszy służył Moskwie nie tylko w polityce wewnętrznej, ale także bardzo długo był uzasadnieniem szczególnego traktowania Związku Sowieckiego i partii komunistycznych w Europie Zachodniej. Uczczenie pamięci ofiar stalinizmu na równi z ofiarami hitleryzmu będzie zasadniczym potępieniem stalinowskiego komunizmu. A to – do dziś – dla znacznej części lewicy europejskiej akt trudny do zaakceptowania. Stalinizm był jednym z wcieleń komunizmu. Można spekulować, że był to model szczególny, a nawet zaprzeczenie idei Marksa, ale wszelkie doświadczenia wcielania komunizmu w dowolnym otoczeniu kulturowym i dowolnym czasie – czy będzie to Wietnam, Korea czy Jugosławia – z zasady wyglądały podobnie. Utrwalenie systemu i podporządkowanie mu społeczeństwa umożliwiało łagodzenie terroru, ale nie prowadziło do odejścia od totalitaryzmu. Co powodowało, że wszelkie próby zmian ustrojowych kończyły się porażką. Lewica, i to zarówno w Polsce, jak i w całej Europie, najbliższa była rozliczenia się z komunizmem w latach 80. Komunizm okazał się nie tylko zbrodniczy, ale i niereformowalny, a więc należało konsekwentnie zdiagnozować źródła jego choroby. Okazało się jednak, że była to choroba głębsza niż sam komunizm, co przekonująco pokazał Leszek Kołakowski w “Głównych nurtach marksizmu”. Po upadku komunizmu realnego lewica cofnęła się przed rozliczeniem tej ideologii, bo zasadniczo podważyłoby to jej tradycje i hierarchie. Dlatego dziś tak zaciekle opiera się przed zrównaniem ze sobą dwóch totalitaryzmów. I dlatego też powinniśmy do tego dążyć. W imię prawdy i aby nie mogły się odrodzić.
—————–
Dwie strony tej samej monety
23-09-2008
Rozmowa: Nikołaj Mładenow, bułgarski eurodeputowany
Rz: Po co nam dzień pamięci o ofiarach nazizmu i stalinizmu? Nikołaj Mładenow: Musimy pamiętać o tych, którzy zostali zabici przez te dwa barbarzyńskie reżimy. Nie wystarczy nam pamięć o ofiarach wojny, musimy czcić ofiary terroru. To były reżimy kierujące się różnymi ideologiami, ale równie brutalne.
Dlaczego mówimy o ofiarach stalinizmu, a nie komunizmu? Osobiście wolałbym mówić o reżimie komunistycznym. Ale myślę, że trzeba szczególnie zaznaczyć to, co wydarzyło się pod rządami Stalina w Związku Sowieckim i w naszej części Europy. To było równie brutalne jak zbrodnie Hitlera. Poza tym są ciągle ludzie w Europie, którzy kwestionują zrównanie nazizmu i komunizmu. Dla mnie to nie podlega dyskusji, niezależnie od tego, z której skrajności ideologicznej się wywodziły.
Czy trudno było przekonać eurodeputowanych ze starych państw członkowskich do podpisania deklaracji? Zabrało to trochę czasu. I mam wrażenie, że wśród eurodeputowanych z Europy Zachodniej ciągle wiele osób waha się przed zrównaniem Stalina z Hitlerem. Ale to część naszej misji w Parlamencie Europejskim, praca edukacyjna, żeby ludzie dowiedzieli się prawdy o zbrodniach stalinowskich w naszym regionie Europy. Nazizm i stalinizm to nic innego jak po prostu dwie strony tej samej monety.
Co po uchwaleniu deklaracji? Teraz naszym zadaniem jest przekonanie rządów, żeby taki dzień ustanowić. W Bułgarii parlament ostatnio taki apel wystosował, wcześniej w czerwcu zrobił to parlament czeski.
————-
Znikają ulice Józefa Stalina
23-09-2008
Eurodeputowani wzywają do jednakowego uczczenia pamięci ofiar stalinizmu i nazizmu. A w Belgii likwidują właśnie ostatnią ulicę Józefa Stalina — Frameries, 20-tysięczne miasto w prowincji Hainaut w Belgii. Tutaj mieszkańcy mają szansę przejść się po jedynej w kraju ulicy Józefa Stalina. Już niedługo, bo radni uznali, że trzeba jednak zmienić nazwę. Część z nich była zdumiona, że w prowincji Hainaut, utrzymującej od lat kontakty z jednym z regionów ukraińskich, zachowała się ulica czcząca pamięć krwawego dyktatora odpowiadającego za śmierć milionów Ukraińców. Co dziwniejsze, ulica Stalina dochodzi do dwóch przecznic o nazwach: Więźniów Politycznych oraz Deportowanych. Radni Frameries poczuli się zawstydzeni tym faktem i podjęli dodatkowo decyzję o przeznaczeniu funduszu na upamiętnienie ofiar zbrodni przeciw ludzkości, w tym szczególnie stalinowskich.
Rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow — Belgowie będą mieli szansę 23 sierpnia 2009 roku po raz pierwszy czcić pamięć ofiar nazizmu i stalinizmu, jeśli ich parlament zaakceptuje inicjatywę eurodeputowanych. Wczoraj przewodniczący Parlamentu Europejskiego odczytał deklarację podpisaną przez 409 europosłów, czyli ponad połowę składu izby, nawołującą rządy krajów Unii Europejskiej do ustanowienia takiego święta. Datę wybrano nieprzypadkowo – to dzień podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow będącego układem o nieagresji mię-dzy hitlerowskimi Niemcami a Związkiem Sowieckim.
Pamięć totalitaryzmu w Pradze — – Jesteśmy prawie 20 lat od upadku żelaznej kurtyny, ale ciągle daleko nam do wzajemnego zrozumienia naszej wspólnej historii – mówi „Rz” Jana Hybaskova, eurodeputowana czeska, należąca do inicjatorów deklaracji. Dodatkowo Czesi proponują utworzenie w Pradze instytutu badającego zbrodnie totalitarne, choć akurat Hybaskova nie upiera się przy lokalizacji. – Obojętnie gdzie. To i tak powinna być sieć instytucji badających archiwa, nowy instytut miałby je koordynować – wyjaśnia eurodeputowana. – Aktywność Czechów nas zaskoczyła – mówi „Rz” Wojciech Roszkowski, historyk i eurodeputowany PiS. Profesor od lat aktywnie angażuje się w akcje przywracające Europie pamięć o zbrodniach popełnionych przez reżim komunistyczny, ale do tej pory liczyć mógł głównie na poparcie europosłów z krajów bałtyckich oraz z Węgier. – Czesi nigdy się w to nie angażowali, teraz chcą z polityki historycznej uczynić jeden z wyznaczników swojego przewodnictwa w UE. Można im pozazdrościć tej inicjatywy. I trzeba zdecydowanie wspierać – mówi Roszkowski. Według niego Polska powinna okazać pełne poparcie zarówno dla pomysłu dnia pamięci, jak i stworzenia instytutu badającego zbrodnie totalitarne. Czechy pokierują Unią Europejską w pierwszej połowie 2009 roku. Dzień pamięci nie oznacza jednak, że to będzie unijne święto poświęcone ofiarom nazizmu i stalinizmu. Eurodeputowani wzywają w deklaracji państwa członkowskie do ustanowienia takiego święta na poziomie krajowym. Decyzje będą musiały więc podjąć indywidualnie rządy.
Debata zamiast kar — Na razie eurodeputowani nie przewidują, żeby organizowano unijne uroczystości z tej okazji. Nowym państwom członkowskim trudno ciągle przebić się ze swoją wersją krwawej historii XX wieku. Już raz Polska i kraje bałtyckie ustąpiły, gdy Unia Europejska decydowała o karach za negowanie zbrodni ludobójstwa. Nie uwzględniono wtedy w ich katalogu aktów popełnianych w imię ideologii komunistycznej. W zamian unijni ministrowie obiecali debatę i publikacje, które miałyby objaśniać Europejczykom meandry najnowszej historii, zwłaszcza na wschodzie kontynentu. Skończyło się na zamkniętej dla mediów dyskusji ekspertów.
Strona praskiego Muzeum Komunizmu


Commenti