Print This Post Print This Post

Lech Wałęsa bene nazionale

Lecha Wałęsę wojna totalna
Lech Wałęsa jest naszym dobrem narodowym. Krętactwo w sprawie „Bolka” nie pomnaża tego dobra
Tygodnik Powszechny, Roman Graczyk / 28.10.2008
Lech Wałęsa napisał kolejną książkę – autobiografię „Droga do prawdy”. W czasie jej pierwszej prezentacji, w Gdańsku w połowie października, zarzekał się, że nie ma ona związku z publikacją Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, ale dla każdego – nawet średnio rozgarniętego – obserwatora naszego życia politycznego jest oczywiste, że rzeczy mają się inaczej. Naturalnie, książka Wałęsy jest panoramą obejmującą wybrane zagadnienia z całego życia przywódcy Solidarności, a praca Cenckiewicza i Gontarczyka jedynie przyczynkiem do jego biografii. Stąd możliwości konfrontacji obu pozycji ograniczają się jedynie do tego, co w nich tematycznie wspólne. Nie miejmy jednak złudzeń: książka Wałęsy jest bez wątpienia odpowiedzią na oskarżenia o agenturalną działalność w pierwszej połowie lat 70. Najpierw wprost, gdy polemizuje z twierdzeniami Cenckiewicza i Gontarczyka, a następnie pośrednio przez pokazanie roli Wałęsy w najnowszej historii Polski. W ten też sposób niżej podpisany czyta publikację Lecha Wałęsy i w tym duchu kreśli poniższe uwagi.
Agentura — Powiedzmy od razu, że oskarżenia pod swoim adresem Wałęsa potraktował „z buta”. Uznając je za z gruntu niepoważne, uzyskał pewien retoryczny atut: przyznał sobie prawo do odpowiedzi oględnej, bez wdawania się w szczegóły. Występując z tej pozycji, autor nie poczuwa się – z nielicznymi, ale wymownymi wyjątkami – do obowiązku cytowania dokumentów, na których opierali się Cenckiewicz i Gontarczyk (a tym bardziej do ich publikacji w całości, jak to zrobili oponenci byłego prezydenta). Obficie za to cytuje swoich obrońców, a szczególnie prof. Andrzeja Friszkego. W mojej ocenie Friszke wytoczył przeciwko rozumowaniu Cenckiewicza i Gontarczyka argumenty relatywne, a nie absolutne: pisał, że pewnych rzeczy nie wiemy na pewno, że historycy z IPN coś nadinterpretują, czegoś innego zaś nie doceniają. Wałęsa, komentując Friszkego, idzie dalej, oceniając tamte zarzuty jako stek bzdur – po prostu. Co do mnie, pozwolę sobie w tej kluczowej sprawie polemizować z Friszkem, zakładając, że jeśli Czytelników przekonają moje argumenty w sporze z nim, to tym samym – i a fortiori – zostanie podważone stanowisko Wałęsy.
Lech Wałęsa, „Droga do prawdy. Autobiografia”, Świat Książki, Warszawa 2008

Lascia un comento

 

 

 

Puoi usare questi tag

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>