Print This Post Print This Post

Cinque anni nell’UE, la Polonia

Pięć lat w Unii Europejskiej – Polska droga do UE
Gazeta.pl, PAP 2009-04-26
Pierwszego maja minie pięć lat obecności Polski w Unii Europejskiej. Polska starała się o członkostwo we wspólnocie aż 14 lat – negocjacje w sprawie Układu Europejskiego podjął pierwszy po wojnie niekomunistyczny rząd Tadeusza Mazowieckiego, oficjalnie zaś zakończył rząd Leszka Millera.
W kwietniu 1994 r. – wniosek o przyjęcie do UE złożył w imieniu Polski premier Waldemar Pawlak (PSL), cztery lata później, za rządów Jerzego Buzka (AWS), rozpoczęły się negocjacje w sprawie członkostwa. Zakończył je rząd Millera w grudniu 2002 roku.
Pierwszy dokument wiążący nas z Unią, czyli Układ Europejski, który wszedł w życie 1 lutego 1994 r., zagwarantował Polsce status państwa stowarzyszonego z UE. Przewidywał stopniowe znoszenie ograniczeń w handlu artykułami przemysłowymi i ograniczoną liberalizację handlu artykułami rolnymi. Zobowiązywał też stronę polską do dostosowywania swoich przepisów do standardów europejskich.
Podczas szczytu UE w Kopenhadze w czerwcu 1993 roku przywódcy Unii Europejskiej zdecydowali o przyjęciu państw stowarzyszonych (Polska, ówczesna Czechosłowacja oraz Węgry) do UE. Warunkiem członkostwa miało być spełnienie wyznaczonych kryteriów politycznych i gospodarczych, tzw. kryteriów kopenhaskich.
W grudniu 1997 r. w Luksemburgu szefowie państw UE zaprosili Polskę, Cypr, Czechy, Estonię, Słowenię oraz Węgry (późniejsza grupa luksemburska) do negocjacji członkowskich, które rozpoczęły się 31 marca 1998 roku.
Największe kontrowersje wiązały się z negocjowaniem przez Polskę warunków członkostwa w obszarach: swobodny przepływ osób (dopuszczenie Polaków do pracy w krajach UE), swobodny przepływ kapitału (umożliwienie cudzoziemcom zakupu polskiej ziemi) oraz rolnictwo (walka o jak najwyższe dopłaty bezpośrednie dla rolników).
Po wielu miesiącach zażartych dyskusji z Piętnastką, Polska wynegocjowała 12-letni (najdłuższy spośród 10 kandydatów) okres ochronny na sprzedaż ziemi rolnej. Wyjątkiem są rolnicy z krajów UE, którzy osiedlają się w Polsce i osobiście uprawiają wydzierżawioną ziemię. Oni bowiem mogą kupić tę ziemię już po siedmio- lub trzyletnim (w zależności od regionu Polski) okresie dzierżawy.
Mimo że swoboda przepływu osób jest jedną z podstawowych zasad Unii Europejskiej, większość państw członkowskich odmówiła otwarcia 1 maja swoich rynków pracy dla nowych członków.
W wyniku trudnych negocjacji, każde państwo starej “15″ samo decydowało jak długie i czy w ogóle wprowadzi ograniczenia dla obywateli nowych państw. Okres przejściowy w tej dziedzinie mógł trwać minimum dwa a maksimum siedem lat. Decyzje o tym jak długo będą zamknięte ich rynki pracy, podejmowało każde z państw. 1 maja 2004 r. – całkowicie, bądź z małymi ograniczeniami – swoje rynki pracy otworzyły: Wielka Brytania, Szwecja, Irlandia, Dania i Holandia.
Kwestią sporną długi czas pozostawała też wysokość dopłat bezpośrednich dla rolników w nowych krajach Unii. Ostatecznie UE wprowadziła dla nowych państw 10-letni okres dochodzenia do pełnej wysokości dopłat. W latach 2004, 2005, 2006 rolnicy otrzymywali dopłaty w wysokości odpowiednio: 25 proc., 30 proc., 35 proc. płatności obowiązujących w UE. Dopłaty w pełnej wysokości polscy rolnicy dostaną dopiero w 2013 roku.
Ostateczne warunki naszego członkostwa zostały ustalone podczas szczytu UE w Kopenhadze w grudniu 2002 roku. Polska zyskała miano twardego negocjatora, który do końca walczy o swoje stanowisko.
16 kwietnia 2003 roku na unijnym szczycie w Atenach, premier Leszek Miller, minister Włodzimierz Cimoszewicz oraz minister ds. europejskich Danuta Huebner podpisali Traktat Akcesyjny o przystąpieniu Polski do UE.
7-8 czerwca 2003 roku odbyło się w Polsce referendum w sprawie członkostwa w UE. Za wejściem Polski do UE opowiedziało się 77,45 proc. głosujących w referendum, przeciw – 22,55 proc., przy frekwencji, która osiągnęła 58,85 proc.
Wynik ten stanowił kolejny dowód na to, że w kwestii integracji europejskiej nastąpiło porozumienie ponad politycznymi podziałami. W kampanii referendalnej niemal wszystkie (poza LPR) partie poparły Traktat Akcesyjny negocjowany przez rządy reprezentujące różne orientacje polityczne.
1 maja 2004 roku Polacy obudzili się już w zjednoczonej Europie. Akcesji towarzyszyły huczne uroczystości – o północy, w blasku sztucznych ogni i przy dźwięku “Ody do Radości” Beethovena, na masztach załopotały flagi z dwunastoma gwiazdkami, a Polska przyłączyła się do Unii Europejskiej.
Mimo wygranego referendum Polacy weszli do Unii z mieszanymi uczuciami – czterech z dziesięciu było przekonanych, że członkostwo w Unii będzie czymś dobrym, ale przeciwnego zdania było 30 proc.
Co czwarty Polak uważał wówczas, że członkostwo nie będzie ani dobre, ani złe. Tylko 7 proc. sądziło, że Polska jest przygotowana dobrze i do wywiązania się z zobowiązań wobec UE i do skorzystania z profitów, jakie daje członkostwo w Unii.
Według sondażu CBOS z początku kwietnia 2009 r. niemal trzy czwarte Polaków (74 proc.) deklarowało zaufanie do Unii Europejskiej. W stosunku do 2005 roku odsetek osób ufających UE wzrósł o 15 punktów procentowych.
———–
Polacy za Unią
Trybuna, 27-04-09
Sondaż TNS OBOP — 52 proc. naszych rodaków uważa, że pięć lat członkostwa w UE pozytywnie wpłynęło na sytuację w Polsce
Zdaniem 24 proc. badanych zmieniła się ona na gorsze. Żadnych zmian nie dostrzega 17 proc. respondentów., a 7 proc. nie ma na ten temat zdania.
54 proc. Polaków uważa, że sytuacja Polski na świecie w związku z wejściem do Unii polepszyła się. 18 proc. badanych jest zdania, że sytuacja nie uległa zmianie, 15 proc. uważa, że się pogorszyła, a 13 proc nie ma zdania na ten temat.
Zarazem 50 proc Polaków uważa, że wejście Polski do UE nie zmieniło nic w ich życiu. Co trzeci mieszkaniec naszego kraju (32 proc.) deklaruje, że jego życie zmieniło się na lepsze, 15 proc. – że się pogorszyło. 3 proc. nie ma na ten temat zdania.
Zdaniem 69 proc. badanych Polska jako państwo członkowskie Unii umocniła swoją pozycję międzynarodową. Przeciwnie uważa 20 proc. badanych, a 11 proc. nie ma zdania.
Połowa Polaków jest pewnych, że w Unii Polska umocniła swoją niepodległość i suwerenność, 32 proc. uważa przeciwnie. 18 proc. badanych nie ma zdania.
Jesteśmy podzieleni w kwestii, czy po wejściu do Unii Polska może na równych prawach korzystać z przywilejów, jakie mają stare państwa członkowskie: 47 proc. uważa, że nie, według 44 proc.– tak, a 9 proc. nie ma zdania. Sondaż przeprowadzono telefonicznie 18 kwietnia 2009 r. na próbie 1000 pełnoletnich Polaków.
——–
Hans-Gert Poettering, przewodniczący PE: Członkostwo Polski i innych krajów, które weszły do UE w maju 2004 r., było i jest wielkim sukcesem. Nigdy nie powinniśmy tracić z oczu historycznej perspektywy. Jako Niemiec chcę powiedzieć, że zjednoczenie Niemiec, które nastąpiło 3 października 1990 r., nigdy nie byłoby możliwe, gdyby nie było Solidarności oraz politycznego i moralnego wsparcia Jana Pawła II dla polskiego narodu.
Lech WaŁĘsa, były prezydent: Przyjęto nas na kiepskich warunkach. To powoduje teraz różnego typu utrudnienia, zahamowania i opóźnienia. To wszystko od startu zależy. Biznes to biznes. Wszyscy ładnie mówią, a każdy szuka tylko swojego interesu. Tu nie było wielkiej solidarności. Do momentu wstąpienia do Unii Europejskiej Polska opadała, wciąż w wielu wskaźnikach lecieliśmy w dół. Wejście do Unii spowodowało, że się zatrzymaliśmy i spokojnie zaczynamy się podnosić.
WŁodzimierz Cimoszewicz, były premier i szef MSZ: Pięć lat członkostwa naszego kraju w UE nie zostało zmarnowanych. Najlepiej widać to na wsi i w inwestycjach infrastrukturalnych. Nie jestem niczym zaskoczony negatywnie, nie spodziewałem się jednak tak spektakularnego wzrostu zadowolenia z faktu przynależności do UE wśród rodaków.
Jerzy Buzek, były premier, eurodeputowany PO: Często mówimy, że Polska korzysta z pomocy finansowej Unii Europejskiej, oczywiście to jest ważne, ale nie najistotniejsze. Znacznie ważniejsza jest stabilność, którą Polska uzyskała na arenie międzynarodowej, pewność działania, możliwość inwestowania w Polsce przez zachodnich inwestorów, którzy robią to z chęcią w kraju, który jest członkiem UE.
Leszek Miller, były premier: Przejmując ster rządów w 2001 r., zastaliśmy fatalną sytuację – byliśmy wówczas na ostatnim miejsc wśród dziesięciu krajów kandydackich. Wynikało to z fałszywej strategii negocjacyjnej oraz chaosu kompetencyjnego rządu Jerzego Buzka. Mój rząd zmodyfikował strategię, co pozwoliło na popchnięcie negocjacji do przodu.
Marek Grela, były ambasador przy UE: Z perspektywy Polski jest to pięć udanych lat: szybki wzrost gospodarczy, wzrost dochodów, otwarcie europejskiego rynku pracy, miliardowe transfery na rozwój infrastruktury i wsparcie rolnictwa, swoboda przekraczania granic, inwestycje zagraniczne, które dały ponad milion miejsc pracy itp. Okazało się, że w wielu dziedzinach jesteśmy konkurencyjni, że potrafimy dobrze pracować, że szybko się uczymy. Również poparcie społeczne dla UE jest bardzo wysokie, oscyluje między 70 a 80 proc.
——-
VEDI Kończy się koniunktura dla Polski, Marek Cichocki, Gazeta.pl 2009-01-11
Najbardziej niepokoi mnie jednak nieumiejętność budowania przez Polskę przyjaznego środowiska regionalnego w Europie Środkowo-Wschodniej. A to jest absolutnie kluczowa kwestia dla naszej skutecznej polityki europejskiej
VEDI Trzy lata w Unii i Polska rośnie  …gospodarczy najszybszy od lat, setki milionów euro płynące…w krajach starej Unii – taki jest obraz Polski trzy lata po wejściu do Unii…zrozumieli, że Unia może przynieść naprawdę…szacunków z Polski w ostatnich latach wyjeżdżało za pracą od kilkuset…Polaków woli pracę w Irlandii czy w Wielkiej Brytanii, bo tam zarabiają nawet pięć razy więcej niż w Polsce…  Gazeta.pl, 29-04-2007
VEDI Dwa lata Polski w Unii Europejskiej …grudniu 2002 na szczycie w Kopenhadze pakietu oferowanego przez…Polska tkwiłaby wciąż w niełasce unijnego przedpokoju…musielibyśmy płacić pięć złotych, a retoryczny okrzyk opozycji…łapać. Na wejście do Unii musielibyśmy poczekać, aż…polityczna i gospodarcza w “starych” krajach Unii, takich jak… Gazeta.pl, 29-04-2006
VEDI Europa w jasnych barwach, Witold Gadomski 2005-03-23,
Zdaniem Andrzeja Olechowskiego politycy europejscy mają dobrą wolę rozwiązywania spornych problemów i gotowi są zrezygnować z wąsko pojmowanych interesów narodowych. Niestety, jak pokazuje praktyka, to nazbyt optymistyczny pogląd…
VEDI Jakie były negocjacje z Unią Europejską  …Przez pierwsze trzy lata Polska była na końcu…tyle za pupilkami Unii: Cyprem, Słowenią, Węgrami. Rząd…się na dziesięć lat okresu przejściowego na…Po prawie trzech latach przejść rząd Millera doszedł z Unią do kompromisu. Piętnastka…podbijała Polska. Latem 1999 r. rząd Buzka…restrykcji domagała się Unia) z rokowaniami o ziemi (gdzie…Cypryjczycy – pięć lat ograniczeń na sprzedaż…rząd SLD-PSL w połowie listopada 2001…pytań dziennikarzy w Brukseli, kilka…nowego stanowiska w Polsce. Wybuchła awantura…zwrot zirytował Unię – najbardziej Holandię… Gazeta.pl, 11-12-2002

Lascia un comento

 

 

 

Puoi usare questi tag

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>