Print This Post Print This Post

Il patto Ribbentrop-Molotov visto dalla Russia

Anniversario del patto. Stalin-Hitler, Russia divisa
IL Secolo XIX.it, 22 agosto 2009
Il Cremlino ha lanciato da tempo una campagna per riaffermare il ruolo chiave dell’Urss staliniana nella sconfitta del nazismo, ma c’è un episodio storico che rischia di creare un certo imbarazzo: il trattato di non aggressione tra Urss e Germania, noto anche come Patto Molotov-Ribbentrop, che alla vigilia del suo 70/o anniversario fa discutere il Paese, dividendo storici, politici e cittadini. Da un sondaggio dell’Istituto Vtsiom, la maggioranza dei russi (57%) non vede nulla di riprovevole nel Patto e il 63% pensa sia stato solo il tentativo da parte di Stalin di evitare la guerra con Hitler o almeno di posticiparla per riorganizzare le forze armate, peraltro sfoltite dalle Purghe.
Ma un 25% è di opinione opposta e crede che l’accordo aiutò Hitler a scatenare la seconda guerra mondiale invadendo la Polonia il primo settembre 1939. Venti giorni dopo, una famosa vignetta di David Low apparsa sul London Evening Standard mostrava Hitler e Stalin scambiarsi un inchino sopra il cadavere della Polonia, con Hitler che diceva: «La feccia della Terra, suppongo?» mentre Stalin replicava «Il sanguinario assassino dei lavoratori, presumo?». Il dibattito si è acceso anche in seguito ad una recente risoluzione dell’Organizzazione per la cooperazione e la sicurezza in Europa (Osce) che condanna allo stesso modo nazismo e stalinismo proponendo di dedicare il 23 agosto alla memoria delle loro vittime. Una equiparazione, quella tra Stalin e Hitler, che Mosca ha già rifiutato, condannando l’iniziativa come un tentativo di «deformare la storia a fini politici». Già nel dicembre del 1989, comunque, il congresso del popolo dell’Urss aveva duramente denunciato le responsabilità di Stalin e del suo ministro degli esteri Viaceslav Molotov per il protocollo segreto del Patto, che definiva le sfere di influenza di Mosca e Berlino nei Paesi al confine, con i Paesi Baltici in orbita Urss e la spartizione della Polonia. Il congresso aveva però assolto il popolo sovietico per esserne stato tenuto all’oscuro. Oggi, vent’anni dopo, il leader del partito comunista Ghennadi Ziuganov chiede al parlamento di «correggere» quel giudizio per «fermare ulteriori tentativi di falsificare la storia».
Anche il controspionaggio russo (Svr) ha cercato di giustificare il Patto ripubblicando questa settimana oltre 60 documenti declassificati in un libro intitolato `Gli Stati Baltici e la geopolitica nel 1935-1945´. La tesi è che l’Urss non aveva alternative, anche a causa del mancato sostegno franco-britannico alla sua proposta di una coalizione antinazista, e che il Patto impedì l’invasione tedesca dei Paesi baltici (poi annessi da Mosca, ndr) e la loro trasformazione in trampolini d’attacco dell’Unione Sovietica. «Il Patto è stato opportuno, indispensabile, legittimo nelle condizioni dell’epoca e realista da un punto di vista strategico», sostiene Iuli Kvirsinski, vice capo della commissione affari esteri. «Al posto di Stalin, qualunque politico occidentale avrebbe fatto lo stesso», aggiunge. Tra i politici, solo l’opposizione extraparlamentare invita a riflettere sul cinismo di Stalin. Più divisi gli storici russi, anche all’interno della stessa Accademia delle Scienze. Per Mikhail Miagkov, il Patto riflette «una prassi normale del periodo prebellico», mentre per la sua collega Natalia Lebedeva, anche alla luce dei nuovi documenti d’archivio, fu una sorpresa non solo per l’Europa occidentale e orientale, ma anche per i diplomatici sovietici.
————-
Apel o uczciwą ocenę paktu Ribbentrop-Mołotow
IAR, PAP, d, GW 2009-08-22
W związku z 70. rocznicą podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow ponownie dochodzi do oceny wydarzeń z 1939 roku
Przewodniczący rosyjskiego stowarzyszenia “Memoriał” apeluje o uczciwą ocenę paktu Ribbentrop -Mołotow. Arsienij Rogiński uważa, że Rosja 70 lat po jego podpisaniu powinna spojrzeć na swoje “haniebne strony historii”.
Rogiński powiedział agencji prasowej Interfax, że Pakt Ribbentrop – Mołotow należy oceniać wraz z jego tajnymi protokołami i tymi realnymi działaniami, które były wynikiem porozumienia. Szef Memoriału powiedział, że 17 września 1939 roku to data napaści Związku Radzieckiego na Polskę. W związku z tym powstaje wiele pytań. Czy było to akt agresji czy nie? Był on uzgodniony z Niemcami czy nie? Powstaje też bolące pytanie “kiedy Związek Radziecki przystąpił do wojny i co to takiego była tak zwana sowiecka neutralność w latach 1939-41?”.
Rogiński zwraca uwagę, że Pakt Ribbentrop-Mołotow należy oceniać nie tylko przez pryzmat tragedii państw ale i tragedii ludzkich. “Od odpowiedzi na te wszystkie pytania nie należy uciekać” – podkreślił przewodniczący “Memoriału”, organizacji badającej zbrodnie stalinowskie.
Ocena paktu Ribbentrop-Mołotow zaprezentowana przez Arsenija Rogińskiego kontrastuje z opiniami większości rosyjskich historyków przedstawianymi w moskiewskich mediach. Uważają oni, że porozumienie to w ówczesnej sytuacji było Związkowi Radzieckiemu potrzebne gdyż między innymi odsuwało na Zachód jego granice i oddalało w czasie wojnę z Niemcami hitlerowskimi.
Niemiecka prasa o pakcie — Niemiecki historyk Stefan Troebst nazwał Pakt Ribbentrop-Mołotow najbardziej traumatycznym wydarzeniem w XX-wiecznej historii Polski i krajów bałtyckich. W przededniu 70. rocznicy hitlerowsko-stalinowskiego porozumienia niemiecka prasa wiele miejsca poświęca okolicznościom jego podpisania i konsekwencjom.
W wywiadzie dla dziennika “Süddeutsche Zeitung” profesor Troebst powiedział, że pakt był dla Polski i krajów bałtyckich najdramatyczniejszym wydarzeniem, ponieważ w jego następstwie państwa te straciły niezależność i padły ofiarą gigantycznych zbrodni. Dlatego Troebst rozumie polską wrażliwość na próby zbliżenia między Niemcami a Rosją, w tym również kontrowersyjne porównania Gazociągu Północnego do Paktu Ribbentrop-Mołotow.
Profesor uważa, że w Niemczech pakt kojarzony jest przede wszystkim jako preludium do późniejszej o tydzień niemieckiej agresji na Polskę, a nie – tak jak w naszym kraju – z podziałem Polski między dwóch dyktatorów. Stawia także tezę, że w Polsce i krajach bałtyckich często uważa się Stalina za większego zbrodnirza od Hitlera, co w Niemczech nie byłoby właściwe z punktu widzenia poprawności politycznej.
O Pakcie Ribbentrop-Mołotow piszą również inne niemieckie dzienniki. Okoliczności podpisania dokumentu przypomina “Frankfurter Allgemeine Zeitung”. “Der Tagesspiegel” ubolewa, że w jego rocznicę władze Niemiec ani Rosji nie zdobyły się na żadne oficjalne oświadczenie. Rocznicę odnotowuje nawet bulwarowy “Bild”, nazywając porozumienie “diabelskim paktem”.
Wnuk Mołotowa broni paktu Ribbentrop-Mołotow — W opublikowanej w piątek wypowiedzi dla agencji Associated Press wnuk byłego radzieckiego ministra spraw zagranicznych Wiaczesława Mołotowa, Wiaczesław Nikonow, podjął obronę podpisanego przed 70 laty przez jego dziadka układu z hitlerowskimi Niemcami, ustalającego zasięg przyszłych zdobyczy terytorialnych obu państw.
Według Nikonowa, który miał 30 lat w momencie zgonu Mołotowa w 1986 roku i dobrze go znał, układ ten był dla Moskwy jedynym wyjściem w sytuacji, gdy zawiodły próby zawarcia porozumienia wojskowego z Wielką Brytanią i Francją.
Rząd radziecki był przekonany, że napaść III Rzeszy na Polskę jest nieunikniona i “musieliśmy wiedzieć, gdzie Niemcy zamierzają się zatrzymać” – powiedział Nikonow. Dodał, iż zyskano w ten sposób również czas na przygotowanie się do wojny.
Jak podkreślił, jego dziadek krytykował później wiele aspektów dyktatury Stalina, w tym przeprowadzane przez niego czystki, ale o słuszności paktu był przekonany do końca życia.
“Mówił, że stalinowskie kierownictwo popełniło wiele, wiele błędów, żałował życia wielu ludzi. Mołotow nigdy nie uważał paktu Ribbentrop-Mołotow za coś, czego należy żałować” – powiedział Nikonow.
—————-
Rosyjskie kłopoty z paktem Ribbentrop-Mołotow
Marcin Wojciechowski, GW 2009-08-03
Choć rosyjski senat sprzeciwia się jakimkolwiek porównaniom stalinizmu z hitleryzmem, dziennikarz rządowej rosyjskiej gazety pyta się, co jest złego w takim porównaniu – leggi tutto
———-
Rosyjscy szpiedzy na tropie prawdy o pakcie Ribbentrop-MołotowSłużba Wywiadu Zagranicznego Rosji wmieszała się w spór o pakt Ribbentrop-Mołotow, 70. rocznica którego przypada w niedzielę. Rosyjski wywiad wydał właśnie zbiór archiwalnych dokumentów, z których wynika, że cała wina za to, że ZSRR zawarł sojusz z Niemcami, a potem wspólnie z nimi dokonał rozbioru Polski, spada na Francję i Wlk. Brytanię. Według wywiadu pakt był dla Rosji “jedyną dostępną formą samoobrony” w sytuacji, kiedy mocarstwa zachodnie zerwały z nią rozmowy o stworzeniu koalicji antyhitlerowskiej. Rosyjscy historycy przypominają jednak, że rozmowy ZSRR z Francją jeszcze trwały, gdy Stalin i Hitler zaczęli przygotowania do zawarcia sojuszu.
———-
Kreml potrzebuje mitu Stalina
Wacław Radziwinowicz, GW 2009-08-22
Moskwa uparcie stosuje wobec nas starą sztuczkę przyłapanego na gorącym uczynku kieszonkowca, który drze się “Łap złodzieja!” i udaje, że rzuca się w pościg za przestępcą
Od miesięcy słychać w Rosji oskarżenia, że to Polska ponosi winę za wywołanie II wojny światowej, a teraz próbuje ją zwalić na Związek Radziecki. Im bliżej przypadającej w niedzielę 70. rocznicy podpisania zbrodniczego paktu Ribbentrop-Mołotow, tym te głosy są bardziej donośne.
“Umiarkowane żądania Hitlera” — Najdalej poszedł wojskowy historyk Siergiej N. Kowalow, umieszczając na oficjalnej stronie internetowej MON elaborat dowodzący, że wojnę wywołały władze naszego kraju. Polska bowiem, naucza Kowalow, postąpiła egoistycznie, nie chcąc w 1939 r. spełnić “umiarkowanych” i “słusznych” żądań Hitlera.
Wokół pisaniny płk. Kowalowa było w Polsce dużo szumu, ale warto pamiętać, że w antypolskiej nagonce, która trwa w Rosji, to jednak margines. Oficjalna taktyka jest sprytniejsza. Dyżurni historycy wbijają publiczności rosyjskiej do głowy, że Stalin nie miał innego wyjścia, jak tylko zawrzeć przymierze z Hitlerem i wspólnie z nim przystąpić do rozbioru Polski. Zmusili go do tego Europejczycy, podpisując układ monachijski i odmawiając sprzymierzenia się z nim przeciw Berlinowi. Do tego, nakłaniając Niemcy do ataku na ZSRR.
Tak piszą i gazety, i autorzy akademickich podręczników, i profesorowie członkowie Rosyjskiej Akademii Nauk. Tak mówią politycy. Stalina wybiela potężny chór na wiele głosów. To Polska kłamie – mówi chór.
Siergiej Naryszkin, szef administracji Kremla, na stronie internetowej Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych napisał właśnie, że w Polsce, krajach bałtyckich i w Gruzji “fałszowanie i upolitycznianie historii na szkodę Rosji podniesiono do rangi polityki państwowej”. Autor tych słów jest przewodniczącym powołanej właśnie prezydenckiej komisji do przeciwdziałania fałszowaniu historii na szkodę Rosji, kieruje też prezydencką komisją do spraw tajemnicy państwowej.
To Naryszkin trzyma za siedmioma pieczęciami większość dokumentów zebranych w czasie rosyjskiego śledztwa katyńskiego, co pozwala historykom, takim jak płk Kowalow, powtarzać, że Polaków wymordowali Niemcy, a nie NKWD.
Na tej samej stronie internetowej minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow pisze, że nie można mówić o jakiejś “zmowie” Stalina z Hitlerem, a ci, którzy to robią, uczestniczą w kampanii antyrosyjskiej.
Dla władz Rosji Stalin to relikwia — Władze Rosji zaciekle bronią i będą bronić Stalina, bo nie mają innego wyjścia. Jedynym fundamentem ideologii ich państwa jest pamięć o wielkim zwycięstwie nad Niemcami. W dzisiejszej mitologii rosyjskiej to najwyższa, może nawet jedyna świętość, relikwia, której nikt i nic nie może zbrukać.
Stalin, architekt tego zwycięstwa, nie może więc być zbrodniarzem, jest za to “efektywnym menedżerem”. Tej wersji władze Rosji będą bronić jak fanatyczni mnisi tabernakulum, bo nic bardziej świętego nie mają.
Czy warto się więc spierać z Rosjanami o historię, skoro oni zmienić swojego stanowiska w żadnym wypadku nie mogą?
Nie tylko warto – trzeba. I to nie dla naszego dobra, lecz w interesie Rosjan. Bo mit “efektywnego menedżera” wciąż rzuca głęboki cień – na szczęście nie na nasze, lecz ich życie. Jego ważną składową jest choćby zasada dominacji państwa i władzy państwowej nad jednostką. To ona sprawia, że kiedy na moskiewskiej ulicy od kuli skrytobójcy ginie opozycyjna dziennikarka, prezydent może powiedzieć, że “szkodziła”, a zwykli ludzie obojętnie przechodzą obok tej zbrodni; tak samo, jak nie reagowali, kiedy w 1937 r. NKWD po nocach zabierało z domów ich sąsiadów, bo władza uznała ich za “szkodliwych”.
———–
Usprawiedliwiają pakt Ribbentrop-Mołotow
map Rzeczpospolita 22-08-2009
Aż 63 proc. Rosjan usprawiedliwia Józefa Stalina za przymierze z Adolfem Hitlerem, którego konsekwencją był m.in. rozbiór Polski. Tak wynika z sondażu Wszechrosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej (WCIOM), przeprowadzonego w przededniu 70. rocznicy podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Przypada ona w niedzielę (23 sierpnia).
W wyniku tego układu stalinowski ZSRR i hitlerowskie Niemcy podzieliły Europę Środkową i Wschodnią na swoje strefy wpływów, w tym dokonały rozbioru Polski.
WCIOM wykonało badanie wśród 67 proc. obywateli Rosji, którzy wiedzą lub coś słyszeli o pakcie Ribbentrop-Mołotow, zwanym też paktem Hitler-Stalin. Po raz pierwszy usłyszało o nim 27 proc. respondentów.
63 proc. ankietowanych uważa, że podpisując układ z Hitlerem, Stalin chciał uniknąć wojny lub odsunąć jej początek. Tylko 14 proc. jest zdania, że Stalin dążył do podzielenia Europy na strefy wpływów ZSRR i Niemiec. Według 9 proc. Stalinowi chodziło o doprowadzenie do osłabienia Europy i narzucenia jej komunizmu.
57 proc. badanych nie widzi niczego złego w fakcie podpisania przez Stalina porozumienia z Hitlerem, ponieważ – zdaniem tych respondentów – kraje zachodnie zrezygnowały z sojuszu z ZSRR, więc Moskwa nie miała innego wyjścia.
Tylko 25 proc. Rosjan uważa, że pakt Ribbentop-Mołotow pozwolił Hitlerowi rozpocząć wojnę w Europie.
———–
I partiti comunisti contro la Ue: «Comunismo non è uguale a nazismo»
di Giacomo Susca, Il Giornale.it, articolo di sabato 22 agosto 2009
Parte dalla Grecia la clamorosa protesta contro la giornata europea che accomuna i crimini di Stalin a quelli di Hitler. Il documento choc firmato dagli esponenti di 23 Paesi tra cui l’Italia proprio nel 70mo anniversario del patto Molotov-von Ribbentrop
Stalin uguale Hitler. Totalitarismi diverse, stesso orrore. O almeno, dipende dai punti di vista. Settant’anni dopo, infatti, non la pensano affatto così centinaia di esponenti e militanti di 23 partiti comunisti di tutto il mondo che hanno firmato un documento in cui si denuncia, proprio alla vigilia del settantesimo anniversario della firma del famigerato patto Molotov-von Ribbentropp, datato il 23 agosto 1939, «l’inaccettabile identificazione tra comunismo e fascismo». Il 23 agosto del 1939 i ministri degli esteri della Germania nazista e della Russia di Stalin, Joachim von Ribbentropp e Vyacheslav Molotov, firmarono a Mosca un accordo di non aggressione che in un protocollo segreto sanciva in realtà la spartizione dell’Europa in rispettive sfere di influenza. Il patto venne rotto da Hitler con l’invasione della Russia nel giugno del 1941.
Oggi nel mirino dei manifestanti finisce l’Unione Europea. Il documento è stato diffuso dal Partito Comunista Greco (Kke) e attacca l’iniziativa del Parlamento europeo intesa a dichiarare quella del 23 agosto come «giornata in memoria delle vittime del nazismo e dello stalinismo».
La dichiarazione diffusa dal Kke, superstite tra i grandi partiti comunisti del Vecchio Continente, terza forza del sistema politico ellenico, è sottoscritta – precisa il documento online – da esponenti europei, tra cui anche italiani, asiatici, africani e dell’America latina. Il testo insiste sulla necessità di «lottare con forza e determinazione contro l’anticomunismo in tutte le sue espressioni». Ecco cosa accade quando dalla storia non si ha nulla più da imparare.
————–
Russia’s historical campaign
Marek Menkiszak, Agata Dubas, East Week, analytical newsletter, centre for eastern studies, issue 28(178), 26 august 2009
A series of articles about the policies of the Soviet Union and certain European countries towards Hitler’s Germany have appeared in the Russian electronic and paper media since June, and especially in late August in connection with the approaching seventieth anniversary of the outbreak of World War II. In these articles, Russian historians, political scientists and journalists, as well as high-ranking state offi¬cials and representatives of the secret services and the armed forces, presented arguments which largely repeated the clichés of Soviet his¬toriography. They justified and positively assessed the USSR’s policy in the late 1930s, and accused Poland, the Baltic States, Great Britain and Ukrainian nationalists of having supported Nazi Germany.
The publications appear to be an organised propaganda campaign steered by the Russian authorities. They are also part of the increasingly intensive efforts to promote the concepts behind Russia’s emerging new state ideology, while at the same time serving the short and long-term objectives of Russia’s for¬eign policy, in particular with regard to Poland, the Baltic States and Ukraine. Among other goals, Moscow is apparently seeking to influence the outcome of the campaign ahead of the Ukrainian presidential election, and to discredit the Baltic States and Poland on the European stage in order to undermine their influence on the EU and NATO’s eastern policies.
The campaign
The Russian media have published numerous texts on historical issues in recent weeks. Apart from publications by Russian historians and political scientists (including Prof. Anatoly Torkunov, rector of the Moscow State Insti¬tute of International Relations of the Russian Ministry for Foreign Affairs (MGI¬MO), and head of the Polish-Russian commission for questionable issues), the texts include statements and articles by high-ranking state officials and politicians. The collection of papers published in the August special edition of Vestnik MGIMO, with an editorial by Russian president Dmitry Medvedev, is one of the most important publications in this context. The papers’ authors include the foreign minister Sergei Lavrov, the head of the Federation Council Sergei Mironov, as well as Sergei Naryshkin, head of the Russian commis¬sion appointed this May to combat the falsification of history, and head of the Presidential Administration. In addition to the publications in the press and the Internet, Russian state television aired a series of documentaries which were in fact propaganda material, including a film entitled The Secrets of the Confidential Protocols, broadcast on 20 August by the state television chan¬nel Rossiya. The film was prepared with the assistance of general Alexandr Zdanovich, the long-time Federal Security Service spokesman. The claims presented in the articles and films are supposedly substantiated by the col¬lections of documents on the geopolitical situation around the Baltic States on the eve of the war, declassified by the archives of the Russian Foreign Intelligence Service (SVR) on 17 August. On 31 August, the SVR will present another set of documents concerning “the secrets of Poland’s foreign policy in the years 1935–1945”.
The materials communicate a consistent message which largely refers back to the propagandistic concepts of Soviet-era historiography. Most of them ma¬nipulate facts taken out of context and expressing biased views, in order to jus¬tify and positively assess the policy of the Soviet Union on the eve of the war, to put the Ribbentrop–Molotov pact in a positive light, and to accuse Poland, the Baltic States, Great Britain and the Ukrainian nationalists of having sup¬ported Nazi Germany in the 1930s (see Appendix 1 for more information). They also strongly criticise the historical policies of today’s Poland, Ukraine, the Baltic States and even Georgia, by accusing these countries of falsifying history, and claiming that an ‘information war’ is being waged against Russia.
What is Russia’s objective?
The Russian media publications about the seventieth anniversary of the Ribbentrop–Molotov pact and the outbreak of World War II are not incidental, nor are they an expression of the interests of the media concerned. They make up a whole series of diverse publications, which add up to an organ¬ised propaganda campaign involving (directly or indirectly) the state structures of Russia and high-ranking state officials. The campaign is therefore an expres¬sion of the political will of the current state leadership of Russia. It serves dif¬ferent objectives concerning both the Russian public and the outside world.
Firstly, the publications are a continuation, in more aggressive form (see Appendix 2), of measures to promote the concepts that form part of the emerging new state ideology of Russia. This ideology involves, among oth¬er elements, the rehabilitation and glorification of the Soviet Union’s great power policy. At its core is the emphasis on the USSR’s great victory over Nazi Germany (and its decisive importance for the fate of World War II), intended to integrate both the Russian public around its own government, and the post-Soviet societies around Russia. The facts and historical assess¬ments which contradict this vision, and are often raised in the Central and Eastern European States, therefore come in for increasingly violent criticism in Russia. Moscow is also concerned that the historical views of those states in Europe which fell victim to Soviet expansionism are being increasingly taken into account in the European political and historical discourse. For example, the OSCE Parliamentary Assembly resolution of 1 July 2009, which put the crimes of Stalinism alongside the crimes of Nazi Germany, has been fiercely criticised by the Russian authorities.
Secondly, the current historical campaign is meant to serve the immedi¬ate and long-term objectives of Russia’s foreign policy with regard to cer¬tain states and regions, in particular the Baltic States, Poland and Ukraine. One of the issues is that Moscow fears potential compensation claims from the victim-states of Stalinist policy, and seeks to avert them in advance. Russia’s attack against the concepts of Ukraine’s historical policy, endorsed mainly by Ukraine’s president Viktor Yushchenko, is clearly part of Russia’s growing involvement in the campaign before the Ukrainian presidential election in January 2010, and its objective is to weaken and discredit the Ukrainian pres¬ident and state, both internally and also on the European stage. Moscow’s attacks on the governments of Lithuania, Latvia and Estonia, including its allegations that the Baltic States have been rehabilitating Nazism and exag¬gerating the impact of Stalinism, are in line with Russia’s long-standing policy of discrediting the Baltic States on the European stage in order to under¬mine their influence on the eastern policies of the EU and NATO. The objec¬tive of Russia’s propaganda attack against Poland is similar, but in this case it appears that there is also another, immediate goal of creating a scandal in connection with prime minister Vladimir Putin’s participation in the celebra¬tions of the seventieth anniversary of the outbreak of World War II, to be held on 1 September in Gdansk. The Russian authorities are apparently aiming to provoke a reaction from the Polish public opinion and leadership that will be unfavourable to Russia, or to humiliate the Polish authorities. In the ex¬treme case, Russia’s intention might even be to cancel the Russian prime minister’s visit to Poland and blame this on the Polish side. All this demon¬strates that Russia is increasingly tending to use historical manipulation as an instrument of its internal and foreign policy.
BOX
1. The major historical concepts promoted in Russia on the eve of the seventieth anniversary of World War II
– A positive representation of the Soviet state leadership’s policy in the 1930s. It is claimed that the Soviet Union was the only state that consist¬ently tried to prevent the war, unlike the West, which either collaborated with Germany or was unable to strike a last¬ing alliance with the USSR for ideologi¬cal reasons, and was guided solely by its mercantile interests.
– A positive view of the Ribbentrop––Molotov pact. The pact is presented as being largely a historical myth, and an instrument used by other states to build a negative international image of Russia; in reality, according to this interpretation, the pact was the only move by which the USSR could avoid having to fight on two fronts (with Nazi Germany and Japan), and gain time to prepare for the war with the Nazis with the intention of liberating all Europe.
– The Soviet army as a liberating force and the rescuer of many small nations. The Soviet aggression against Poland on 17 September 1939 is claimed to have been a measure to defend Poland against Nazi occupation. Stalin allegedly had no plans to seize Eastern Europe, but simply wanted to stop the Germans as far as possible from the Soviet bor¬der. The Soviet forces entered Poland only because the Polish government was no longer present on its territory, and there would be no other way of stopping Hitler from, for instance, creat¬ing a puppet state in western Ukraine.
– The negative role of Poland, the Baltic States and Great Britain. It is claimed that all these countries were allies and collaborators of the Nazis at different periods. It is alleged that Poland became one of the first allies of Hitler’s Germany (having signed the non-aggression pact with Germany in 1934, the two countries supposedly started a secret co-operation, the objec¬tives of which included a Polish occupa¬tion of Soviet Ukraine and Carpathian Ruthenia, as well as joint actions against the USSR), and ultimately lost the most as a result of this col¬laboration.
2. Main manifestations of Russia’s historical policy
Since 2005, the year when the Russians celebrated the sixtieth anniversary of the end of World War II with great pomp, historical policy has been gaining importance in Russia. This has mainly manifested itself in the following ways:
– statements made by politicians on the occasions celebrations com¬memorating various historical events (especially Victory Day on 9 May),
– the activities of pro-Kremlin youth movements (such as the protests against the relocation of the Bronze Soldier monument in Tallinn in May 2007),
– the active position taken by Russia in international historical debates (for example, the Russian parliament’s statement of 7 July 2009, condemning the OSCE Parliamentary Assembly reso¬lution which put the crimes of Stalinism alongside the crimes of Nazi Germany),
– the provisions of key state documents including the National Security Strategy endorsed on 12 May 2009 by President Medvedev, in which the attempts at revising the role and place of Russia in history are regarded as a threat to national security,
– the creation of bodies tasked directly with producing historical propaganda, such as the commission for the combating of falsification of history to the detriment of Russia, appointed in May 2009. Most of the commission’s members are representatives of the government (Presidential Administration and government) and the institutions of force (the Federal Security Service, the Foreign Intelligence Service, the General Staff, the Security Council) as well as political scientists engaged in political activity, who promote the vision of Russia as a world power (such as Natalia Narochnitskaya and Sergei Markov).

Lascia un comento

 

 

 

Puoi usare questi tag

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>