Polonia sei est oppure ovest?
Numer specjalny: “Are we East or West?”
MAGDALENA M. BARAN, managing editor of the issue, Res Publica Nowa, 24-09-2009
Numer „Are we East or West?” został opublikowany dzięki finansowemu wsparciu International Visegrad Found
Życie w Czworokącie
Niedawno w Gazecie Wyborczej natknęłam się na dziennikarskie dywagacje z kim to też Polska powinna się trzymać w Unii, gdzie szukać strategicznych partnerów, z kim zawierać sojusze. Autor gładko prześlizgnął się po, promowanej przez polski rząd, polityce Partnerstwa Wschodniego, rzucił okiem na Paryż, Londyn i Berlin, jednym tchem wymienił niedawno przyjęte do Wspólnoty Rumunię i Bułgarię, by w końcu zahaczyć piórem nawet o Bałkany. Poczułam niedosyt, czegoś mi zabrakło. Oto w katalogu potencjalnych partnerów pominięto kraje, które ze względów historycznych i kulturowych (nie wspominając już o najzwyklejszej lekcji geografii) są sobie bliskie, a które od ponad osiemnastu lat łączy zapominany często sojusz, zwany Grupą Wyszehradzką.
Owszem, coś tam każdy słyszał, coś się pamięta, ale… To chyba tyle. W naszych dyskusjach często sytuujemy się na linii Wschód-Zachód, stawiając pytania do którego z tych magicznych biegunów bliżej jest naszej części Europy, rzadko spoglądamy jednak na wzajemne relacje środkowoeuropejskie, na wpływy kultur, wspólne osiągnięcia, naszej polityki czy gospodarki. Wielokrotnie pozostajemy na poziomie spoglądania na siebie nawzajem przez pryzmat utartych stereotypów, uparcie pytając: skąd tak naprawdę jesteśmy, ze Wschodu czy z Zachodu?
Czy rzeczywiście uparliśmy się lekceważyć Wyszehrad? Na ile to niechęć spowodowana dziedzictwem lat życia, w przeznaczonej nam wówczas „przyjaźni”, za Żelazną Kurtyną, na ile zwyczajna ignorancja? Mimo licznych programów wspierających ożywienie relacji wciąż wiemy tyle, co nic. Niewątpliwie stan ten zawdzięczamy również mediom, które wprawdzie chętnie opowiedzą nam o kolejnych lokalnych aferkach czy kryzysie w… Koziej Wólce, ale sprawy wyszehradzkie relacjonują mniej niż skąpo (o ile w ogóle). Ignorancja w tym względzie potrafi doprowadzić nawet do pomylenia Słowacji ze Słowenią. Mamy wprawdzie spotkania promujące folklor naszych narodów, w kulturze o krok dalej idziemy dzięki inicjatywom takim, jak choćby (odbywający się we wszystkich krajach Czworokąta) Festiwal Filmu Wyszehradzkiego, coraz mocniejsze ożywienie daje się zaobserwować także w środowiskach akademickich. Wydarzenia te są jednak znane lokalnie, bardzie gruntując istniejące relacje, niż promując ich poszerzenie. Zbyt wiele pozostaje nadal w cieniu niewiedzy lub stereotypu CK Monarchii, której poddanymi byli nie tylko nasi południowi sąsiedzi, ale i część Polaków (w kronikach wielu małopolskich rodzin można odnaleźć liczne świadectwa mieszania się narodowości, kultur, a także niezwykłej mobilności naszych ziomków).
Skąd zatem jesteśmy i dokąd tak naprawdę zmierzamy? Czy – jak w okresie podpisanie deklaracji wyszehradzkiej – w Europie jest nam ze sobą po drodze, czy też środkowoeuropejskie relacje stanowią jedynie niepotrzebny balast, na drodze do partykularnych celów politycznych danej społeczności? Gdzie stykają się nasze kultury, gdzie nasze polityki? O czym świadczą nasze narodowe narracje i co sobie nawzajem mogą opowiedzieć? Czy wzmacnianie znaczenia Wyszehradzkiego Czworokąta, w kwestiach innych niż szeroko rozumiana współpraca kulturalna, jest nam nieodzowne? Na te i inne pytania staramy się opowiedzieć w specjalnym numerze kwartalnika Res Publica Nowa, do którego współtworzenia zaprosiliśmy wiodące czasopisma intelektualne z Czech, Słowacji i Węgier.
—-
Numer specjalny – “Are we East or West?”
Editorials
of the Visegrad brotherhood Magdalena M. Baran


Commenti